Nasze wolontariuszki pracujące z dziećmi na oddziałach szpitalnych poprosiliśmy, żeby opowiedziały nam o swojej pracy. Oto ich relacje:

Relacja Łucji

2010-08-24

Sala nr 9 Dorota i Kasia. Obie podpięte do chemii. Jest gorąco, proponuję, że przeczytam im coś ciekawego. No cóż nie zdziwił mnie ich protest, ale po dłuższej chwili i moim żartobliwym przekonywaniu mam zgodę dziewczyn.

Byłam u nich dzień wcześniej i już rozmawiałyśmy o sposobach, jak radzić sobie ze złością dlatego nie zdziwiłam się, gdy Dorota z kilku książek wybiera "Kiedy Pani złość przychodzi z wizytą". Postanowiłam, że przeczytam im opowiadanie "Duch złości może też być przyjacielem". Mimo, że dziewczyny początkowo protestowały słuchają jednak z dużym zainteresowaniem. Kilka razy przerywają zadając pytania o sam tekst czy mniej zrozumiałe słowa w nim zawarte.

Później rozpoczynam rozmowę o złości, o tym jak można sobie z nią radzić i zaprzyjaźnić. Ku mojemu zaskoczeniu rozmowa przekształca się w rozmowę o złości na przyjaciółki, o tym jak bardzo czują się samotne, kiedy koleżanki ze szkoły ,mimo obietnic, nie pojawiają się - znikają z ich życia.

Kasia opowiada o rozczarowaniu, kiedy po raz kolejny słyszy tę samą

wymówkę przyjaciółki, dlaczego jej nie odwiedza. Już jej nie wierzy.

Dorota wspomina przyjaciółkę, która odwiedza ją tylko wtedy, gdy jest fatalna pogoda i nie ma możliwości bawić się w innym miejscu. Dorota prawie nie wychodzi zawsze jest w domu, ale czuje się wykorzystywana. Kiedy ona potrzebuje towarzystwa to nikt się nie pojawia.

Zasugerowałam, że wspaniałe przyjaźnie mimo, że na odległość mogą być rozpoczęte w szpitalu.

Pojawiają się rodzice, rozmowa powoli przekształca się w luźną rozmowę o wszystkim.

Dorota czuje się zmęczona, z Kasią kończę anioły rozpoczęte dzień wcześniej i wspólnie próbujemy przyozdobić prawidło do butów techniką decoupage