Witajcie, chciałam się z Wami podzielić dzisiejszymi wrażeniami z oddziału.
Były one szczególnie ważne dla mnie, a dlaczego - zaraz wyjaśnię. Otóż, kiedy przyszłyśmy z Martą na chirurgię, spotkałyśmy Zosię, która pracowała z jednym chłopcem i podpowiedziała nam, że na pediatrii jest dwóch chłopców, którzy są bardzo spragnieni bajek i zajęć. Dodatkową informacją było, że obaj są lekko opóźnieni w rozwoju. Nieco się obawiałyśmy, ale postanowiłyśmy spróbować. Tak poznałyśmy Piotrka i Mateusza, braci (11 i 5 lat), którzy z wielką ochotą wzięli udział w zaproponowanych przez nas zabawach. Mimo że czasem nieco utrudniony był kontakt, zwłaszcza z młodszym, udało nam się dogadać jakoś i nawiązać nic porozumienia. Okazało się, że chłopcy uwielbiają słuchać bajek ("mógłbym tak słuchać przez całą noc..."). Po przeczytaniu bajki o stokrotce, autorstwa Zosi, Marty i Julity (!) chłopcy ochoczo wzięli się do kolorowania przygotowanych przez nas stokrotek.
Zrezygnowałyśmy z nieco bardziej skomplikowanych zajęć, które zaplanowałyśmy, gdyż największym wyzwaniem w pracy z chłopcami była ich trudność w rozumowaniu abstrakcyjnym. Jednak podczas kolorowania próbowałyśmy wszelakich aktywności - ja czytałam bajkę młodszemu, który średnio sobie radził z kredkami, a Marta rozmawiała ze starszym, starając się dowiedzieć, co mu się podoba w bajkach, co lubi, na co dzień itd. Na koniec przeczytałyśmy specjalnie przez Piotrka zamówionego Czerwonego Kapturka, a w prezencie każda z nas dostała pokolorowaną stokrotkę i szarmanckie cmoknięcie w rękę :D ogólnie zostałyśmy wycałowane za wszystkie czasy. Dużą pomocą była dla nas Mama chłopców, która pośredniczyła w trudnym miejscami kontakcie, a także z rozmarzonym uśmiechem - wiem, bo zerknęłam :D - słuchała bajek i uczestniczyła w zajęciach. 2,5h minęło niespodziewanie.
Pozdrowienia dla wszystkich, a zwłaszcza dla Zapobiegliwej i jak się okazuje także Zaradnej Zosi, która nas do chłopców pokierowała! :D
Marysia